długopole zdrój


Wy dzisiejszym poście opowiem o wyprawie do miejsca pot tytułem długopole zdrój.  Wyglondało to mniej więcej tak : ( mama wchodzi do pokoju) i mówi  znalazłam super miejsce  ........ .  tata mówi super szukajmy apartamentu. Znalezisimy ( Kot pocztowy, kocimiętka). Dobra jedziemy 10 godzin . super. Dojechaliśmy nie ma szychy ( Jeśli nie wiecie co to znaczy szycha to polecam wpaść na bloga mojej mamy pod tytułem Orzeszek z gabonu ) pierwszy dzień nie był zły .   Ale potem ( drugiego dnia) .  Mieliśmy pojechać do miescowości spalona . Ale to przeciesz nasza super rodzinka. Droga była zasypana i jeżdziliśmy po całym dolnym śląsku : Zielaniec i duszniki zdrój.


Ciąk dalszy nastąpi

Komentarze

Popularne posty